Droga Środka – poza ładne i nieładne

W uważnej fotografii pozwalamy odejść konwencjonalnie rozumianej estetyce. Dokładniej rzecz biorąc, pozwalamy odejść pojęciu „estetyka”. Pozwalamy odpłynąć zwykłemu pojmowaniu, temu, co uznajemy za „ładne i nieładne”, „ciekawe i nieciekawe”, „warte sfotografowania i niewarte sfotografowania”. Aby móc odkryć „piękno” świata, musimy opróżnić głowę z naszych koncepcji piękna.

W mojej chacie nie ma wiosny
Nie ma nic,
Jest wszystko.

 

Basho

Jest taka opowieść o Buddzie, kiedy ten po długich umartwianiach się, siedząc pod drzewem i medytując usłyszał rozmowę dwóch przechodzących opodal muzyków. Jeden z nich dawał radę drugiemu, w jaki sposób uzyskać najlepszą muzykę. Powiedział: „Nie naciągaj za bardzo strun swojej gitary, bo się zerwą. Nie trzymaj ich też zbyt luźno, bo nie dobędziesz z nich muzyki. Trzymaj się drogi środka”. Według tej legendy, Budda usłyszawszy te słowa, zrozumiał, że umartwianie się prowadzi tylko do osłabienia ciała, nie zaś do ostatecznej prawdy. Od tamtej pory postanowił podążać Drogą Środka, czyli drogą pomiędzy umartwianiem się a pobłażaniem sobie.

W naszej kulturze osobą propagującą, wydawałoby się, podobne podejście jest Arystoteles. To jemu zawdzięczamy pojęcie „złotego środka”, a więc kierowanie się nie skrajnościami, ale takie postępowanie, w którym nie ignorujemy własnych żądz, ale też im nie ulegamy. Tylko wówczas, twierdził Arystoteles, człowiek może osiągnąć szczęście. Inaczej można to nazwać kierowaniem się cnotami, z których na przykład odwaga to coś pomiędzy brawurą a tchórzostwem.

Obawiam się, że nasze myślenie, dualistyczne w ten sposób, w gruncie rzeczy zawęża, a być może nawet wypacza, pojęcie Drogi Środka. Droga Środka nie jest bowiem drogą „pomiędzy” skrajnościami, ale „poza” skrajnościami, jak i zresztą innymi pojęciami. Droga Środka w fotografii nie będzie zatem poszukiwaniem umiarkowanej estetyki, ale zgoła estetyki „poza estetyką”. Droga Środka jest wyjściem poza to, co zwykle uważamy za „piękne” lub „brzydkie”, poza rozróżnianie, poza „ładne/nieładne”. Nie jest poszukiwaniem pięknego w brzydkim lub, na odwrót, brzydkiego w pięknym, co może nam w pierwszej chwili przyjść do głowy jako przykład Drogi Środka.

Droga Środka to droga nie tyle poza skrajnościami, ile poza pojęciami te skrajności opisującymi. Rzeczywistość bowiem nie składa się z przeciwieństw, to my te przeciwieństwa w odniesieniu do niej, aby ją zrozumieć i praktycznie się w niej poruszać, stworzyliśmy. W gruncie rzeczy w Rzeczywistości nie ma tego, co jest ładne lub nieładne, te rozróżnienia, jak większość lub wręcz wszystkie inne, są tworzone przez ludzi. Życie udane/nieudane, dobre/złe, i tak dalej. Droga Środka to umysł, który nie rozróżnia. Nierozróżniający umysł jest podstawą Uważnej fotografii. Jest podstawą Zen. Kiedy udaje nam się choćby na chwilę zobaczyć świat w sposób nierozróżniający, wówczas zwykła estetyka znika. W jej miejsce pojawia się wszystko.

Ćwiczenie:
Zrób zdjęcie, które trudno będzie nazwać. Nie będzie możliwe nadanie mu tytułu, określenie tematu, czy też opisanie tego, co na nim widać. Nie za bardzo wiadomo, gdzie jest góra, gdzie dół, lewa czy prawa strona. A jednak coś przyciąga oczy do oglądania.

Close Menu